Tadeusz Klementewicz "Lekarstwo gorsze od choroby Lekcja pokory dla pacyfistów"


Tadeusz Klementewicz


Lekarstwo gorsze od choroby

Lekcja pokory dla pacyfistów

Śmierć i pożoga na Ukrainie oglądana w telewizji uprzytamnia każdej i każdemu, do czego prowadzą zbrojenia, imperializm i traktowanie relacji międzypaństwowych w kategoriach geopolityki. Zawiłości konfliktu zakończonego agresją militarną Rosji na Ukrainę tłumaczą nam generałowie, funkcjonariusze samozwańczych think tanków z minami znawców mechaniki procesów tego świata. Tylko oni znają myśli Putina. Nawet dziennikarze objaśniają niczym na mapach pogody ruchy wojsk - dokąd zmierzają, dlaczego rażą piekielnym ogniem.

Boli tragedia ludzi żyjących zwykłym dla Europejczyków życiem. Ludzi takich jak my. To poruszyło do głębi wszystkich. Ale takie same tragedie rozegrały się w Afganistanie, dwukrotnie w Iraku, w Libii, Syrii, jeszcze wcześniej w Belgradzie. Brak tak silnej reakcji emocjonalnej i gotowości pomocy wobec tak samo cierpiących Palestyńczyków, eksterminowanych stopniowo przez państwo izraelskie. Mało kto współczuje Kubańczykom, poddanym 60-letniej blokadzie gospodarczej przez sąsiada-giganta, by odrzucili „totalitarną” władzę.

Różnica polega tylko na tym, że ruiny dokonywał nasz sojusznik i dotychczasowy pan świata. Wojna przeciwko Irakowi Saddama Husajna była również agresją dwóch stałych członków Rady Bezpieczeństwa, tj. Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii (prócz tego Australii i Polski). Różnica między sytuacją społeczeństwa ukraińskiego a bliskowschodnich polega tylko na tym, że Rosja jako drugie państwo na świecie może zadać odwetowy jądrowy cios. Można wobec tego walczyć z nią tylko sankcjami. Ona sama zaś zaciera skutecznie chwalebną pamięć o wspólnej ojczyźnianej wojnie narodów ówczesnego ZSRR. W walce z Armią Czerwoną zginęło cztery piąte ogólnej liczby zabitych, rannych i zaginionych żołnierzy Wehrmachtu, czyli 6,5 miliona ludzi.

Potwierdza się obserwacja psychologów ewolucyjnych, że silniejsze afekty wobec innych warunkuje podobieństwo tylko kulturowe, gdyż różnice między tzw. rasami wynoszą zaledwie 0,1% . Tak niewielkie jest bowiem zróżnicowanie puli genowej całej ludzkości świata. Są tylko populacje. Wszystkie dzieci ukraińskie są nasze, ale codziennie umiera na świecie z głodu i z powodu łatwo uleczalnych chorób 35 tysięcy dzieci poniżej 10. roku życia. Masowa śmierć nie przemawia do wyobraźni?

Jeszcze raz się okazało, że panowie wojują a chłop w skórę dostaje. Wnioski praktyczne wyciągają przywódcy. Ich reakcja, jak kanclerza Olafa Scholza, jest przewidywalna: jeszcze więcej nowoczesnej broni. Zapowiada to nowe zbrojenia. Znów wiele koncernów zbrojeniowych, sektor badawczo-rozwojowy otrzyma nowe zlecenia, będą nowe inwestycje. Business as usual. O to zawsze chodzi w gospodarce kapitalistycznej. Są zgliszcza i ruiny - będą nowe zlecenia.

Polska lewica nie ma własnego zdania, przyłącza się do patriotycznego chóru, np. partia Razem. Pod biało-czerwonym sztandarem będziemy dalej wzmacniać natowską flankę wschodnią, wypięknieją defilady i manewry. Zamiast postawić kardynalne pytanie – czy w obliczu narastającego kryzysu planetarnego stać ludzkość na kolejne przekształcanie zasobów: surowców energetycznych, minerałów, metali ziem rzadkich w luksusowe zabawki generałów i geopolityków? Czy to oni mają być teraz przewodnikami prekariuszy na Zachodzie i ludzi zbędnych na globalnym Południu? Czy amerykański hegemon, poza utrzymaniem pokoju w UE, robi coś dla poprawy relacji człowieka z przyrodą, także we własnym kraju?

Ukraińskie memento woła o ograniczanie zbrojeń, uciszanie geopolityków, których podnieca rywalizacja między USA, Chinami i Rosją. Widzą oni wszędzie zagrożenia. Za to nigdy nie usłyszycie od nich o innych funkcjach państwa niż zapewnianie bezpieczeństwa. Tylko skąd kolonializm, egzekwowanie zasad „wolnego” handlu za pomocą kanonierek, skąd wojny opiumowe w Chinach? Woła też o wspólne państwo europejskie z własnym arsenałem obronnym. Także rezygnacja z rosyjskich surowców energetycznych na korzyść szkodliwego dla środowiska i drogiego amerykańskiego gazu łupkowego jest na dalszą metę pochopną decyzją. Pochopną tym bardziej, że Katar ma długoterminowe kontakty z odbiorcami azjatyckimi, a bogate złoża Iranu są niedostępne (też wskutek amerykańskiej polityki). Czy wszystko zrobili Europejczycy, żeby uspokoić rosyjskie obawy co do zamiarów NATO, zgodnie z zasadą równego bezpieczeństwa? Czy europejskie elity nie dostrzegają pułapki amerykańskiego militaryzmu, który służy utrzymaniu neoliberalnego ładu gospodarczego. Ten zaś pogrąża świat w coraz widoczniejszym kryzysie dostępu do źródeł energii, widocznymi zmianami klimatu. Jaki piękny luty tej „zimy”! Rośnie desperacja na globalnym Południu. Nie wszystkim uda się wyemigrować do bogatego Zachodu, by uciec przed nędzą i lokalnymi wojnami. Pokój nas niczego nie nauczył. A wojna?

56 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

Stanisław Bieleń „Czas dramatu” Nastał czas krwawej wojny u granic Polski. Czas hańby i wstydu dla jednych. Czas heroizmu i poświęceń dla drugich. W ostatnich tygodniach dużo pisałem na łamach „Myśli

Tymoteusz Kochan Odpowiedzią na atak jest opór W polityce międzynarodowej bardzo wiele mogą zmienić tygodnie, dni i nawet godziny. Od chwili ataku Putina na Ukrainę wszelkie opcje dyplomatyczne straci